Dzień 6: Dolina Prosiecka. Determinacja, czekolada i chłodna woda

Szlak z drabinkami, czekolada w plecaku, dzika ścieżka i Leo, który sam prowadził całą trasę. Dolina Prosiecka i dzień, który zostanie z nami na długo.

Szlak z drabinkami, czekolada w plecaku, dzika ścieżka i Leo, który sam prowadził całą trasę. Dolina Prosiecka i dzień, który zostanie z nami na długo.

Jaskinia, która robi wrażenie. Szmaragdowe jezioro, ciemność i dźwięk, śliskie przejścia i zachwyt Leo. A potem jezioro Vrbické, spokojny spacer, plac zabaw i szybka akcja ratunkowa z apteczką.

Dolina Cutkovská i szlak edukacyjny z przystankami. Wodospady Jamiste i Jeleni, mini zoo po drodze, a na deser podpłomyki. I największy trawertynowy wodospad – Luczański. Jutro – Jaskinia i jezioro Vrbické.

Malino Brdo, wioska Vlkolínec i widok z Sidorovo (1099 m). Po drodze mini zoo z kozami, owcami i królikami. Na koniec dnia pierwsza wizyta w Hamborgini i świetne burgery.

Plan był prosty: Ružomberok i Zamek Likava. Zamek był zamknięty, ale znaleźliśmy punkt widokowy i kilka niespodzianek po drodze.

Pierwszy dzień to długa droga z wybrzeża, pierwszy wieczór w Dolinie i nasze miejsce na dziewięć dni. Trochę odpoczynku, trochę pierwszych wrażeń i małe odkrycia od razu za domkiem.

Jedno miejsce do spania, codziennie inny kierunek. Proste zapiski z drogi, żeby pamiętać te dni takimi, jakie były.