Dzień 7: Plażowanie nad Liptowską Marą i lody z lawendą

Zawody downhillowe pod domem, zimna woda w Liptowskiej Marze i Leo jako sternik rowerka wodnego. A na deser lody z lawendą i McD z widokiem na góry. Dzień regeneracji w pełni wykorzystany.

Dzień zaczęliśmy od emocji tuż pod domkiem. Trwały zawody downhillowe. Zawodnicy przelatywali przez kamienie i korzenie, skakali jakby nie było jutra. Leo patrzył z zachwytem. Może kiedyś spróbuje? A może ja? Kto wie.

Potem ruszyliśmy nad Liptowską Marę, największe jezioro zaporowe na Słowacji, znane też jako Morze Liptowskie. Zjechaliśmy na parking niedaleko małego kościółka, a potem już tylko kilka kroków dzieliło nas od jednej z dzikich plaż. Brzeg był kamienisty, więc bez klapek robiło się ciekawie, ale widoki wszystko rekompensowały. Woda zimna, powietrze ciepłe. Idealne warunki na błotne zabawy, leżenie i totalny reset.

Po kąpieli pojechaliśmy do Liptowskiego Mikulasza. Najpierw lody na rynku – malina z rozmarynem i lawenda wygrały wszystko. Takie połączenia zostają w głowie na długo. Obiad? McDonald’s. Szybko, prosto, ale z widokiem jak z pocztówki. Góry w tle, miasto gdzieś daleko. Tym razem to miejsce naprawdę miało swój klimat.

Kiedy wróciliśmy nad jezioro, Leo wypatrzył wypożyczalnię rowerków wodnych. Marzył o takim rejsie, więc tym razem to on został sternikiem. Siedział skupiony, prowadził jak kapitan. My tylko siedzieliśmy z boku i staraliśmy się nie przeszkadzać.

Wieczorem wróciliśmy na taras. Mrówka już czekała. A na naszych ramionach – pamiątka z całego dnia, czyli krzywe wzory od kremu z filtrem. Dobrze było.

Jutro średniowieczny zamek i najdłuższy drewniany most w tej części Europy. Będzie zupełnie inny klimat.

kościółek nad Liptowską Marą, dziecko z ojcem na ścieżce z flagą Słowacji, osoba na desce SUP na jeziorze
dziecko wspinające się po skałach nad Liptowską Marą, panorama gór w tle, kolarz na rowerze downhillowym podczas zawodów
dziecko bawiące się kamieniami nad Liptowską Marą, kamienista plaża i dmuchane kółko, dziecko z lupą ogląda kamienie
mama i syn siedzący na ławce nad Liptowską Marą, panorama gór i jeziora, pies przy kamienistym brzegu
anorama gór nad Liptowską Marą, lody w kubeczku malina z rozmarynem i lawenda, szyld Liptowski Mikulasz, ojciec z synem na rynku Liptowskiego Mikulasza
chłopiec i mama na rowerku wodnym Liptowska Mara, dziecko w czapce patrzy na jezioro, góry odbijające się w wodzie