Dzień 9: Ostatni dzień w Dolinie, lody, niedźwiedzie i ostatni spacer przed drogą

Ostatni dzień w Hrabovej Dolinie był bez wielkiego planu – trochę lodów, trochę sernika, niedźwiedzie w lesie, domek na drzewie, hamak, książka. A na sam koniec jeszcze szybka przygoda, którą prawie przegapiliśmy, ale na szczęście przypomniała nam o niej pani w kawiarni.

Z rana poszliśmy do kawiarni z widokiem. Taka przyjemna miejscówka, gdzie chce się usiąść i po prostu chwilę pobyć. Chłopaki oczywiście od razu zamówili lody, ja wzięłam sernik, ale bitą śmietanę zjadł Leo – klasyka.

Później zeszliśmy w dół, do lasu. Przeszliśmy fragment Drogi Niedźwiedzia – to taka edukacyjna ścieżka o niedźwiedziu brunatnym, ale nie szkolna, tylko przyjemna. Po drodze trafiliśmy na duże, drewniane figury niedźwiedzi, które bardzo spodobały się Leo. Wypatrywał ich z zapałem, jakby to była jakaś gra terenowa.

Zatrzymaliśmy się przy placu zabaw z widokiem i domkiem na drzewie. Leo wpadł tam jak burza, a my mieliśmy moment na złapanie oddechu i chwilę ciszy. Było spokojnie, bez planu, bez pośpiechu.

Po drodze na obiad podziwialiśmy tyrolki – zjazdy nad wodą robiły wrażenie. Jedni jechali z krzykiem, inni jakby robili to codziennie. Ja tylko patrzyłam. Może następnym razem się skuszę?

Po obiedzie klasyk: hamak, książka i nicnierobienie. Mieliśmy ze sobą Przewodnik Małego Odkrywcy – Na dworze z wydawnictwa Dwie Siostry. Leo często do niego zaglądał, a mnie teraz będzie się już kojarzyć z tym konkretnym miejscem.

Wieczorem poszliśmy na spacer na zachód słońca. Nic wyjątkowego, ale lubimy takie końcówki dnia, kiedy nic już nie trzeba. A potem naleśniki na tarasie. Cicho, domowo, tak jak lubimy najbardziej.

A następnego dnia, tuż po śniadaniu, chłopaki wpadli jeszcze raz do kawiarni po magnesy. I właśnie wtedy pani zza lady wspomniała o leśnym szlaku z mostkami i drabinką, o którym nie mieliśmy pojęcia. Chciałabym Wam napisać, że to było nasze zaplanowane pożegnanie z tym miejscem… ale tak naprawdę prawie je przeoczyliśmy. Na szczęście nie daliśmy się długo namawiać – pobiegliśmy od razu. Była frajda, były przeszkody, trochę śmiechu i trochę błota. Taki szybki wypad przed powrotem. Frajda na pożegnanie.

Chłopiec je sernik z bitą śmietaną i kakao w kawiarni z widokiem, obok puchar lodów.
Ojciec i syn czytają tablicę edukacyjną o zwierzętach w lesie podczas spaceru w Dolinie Hrabovo.
Dziecko ogląda tablicę edukacyjną na ścieżce Droga Niedźwiedzia w Dolinie Hrabovo, w tle drewniana rzeźba niedźwiedzia przy jeziorze.
Chłopiec bawi się na drewnianym placu zabaw z widokiem na jezioro, w tle kobieta zjeżdża na tyrolce nad lasem.
Chwila odpoczynku w hamaku z dzieckiem, obok książka „Na dworze. Przewodnik dla odkrywców natury” i kubek z herbatą.
Ojciec i dziecko idą po wiszącym mostku w lesie w Dolinie Hrabovo, fragment ścieżki edukacyjnej Droga Niedźwiedzia.