Dziewięć dni w Słowacji, w Dolinie Hrabovskej

Jedno miejsce do spania, codziennie inny kierunek. Proste zapiski z drogi, żeby pamiętać te dni takimi, jakie były.

Nie wszystko trzeba pamiętać. Ale niektóre chwile aż się proszą, żeby je zapamiętać.

Jedno miejsce do spania, codziennie inny kierunek. Proste zapiski z drogi, żeby pamiętać te dni takimi, jakie były.

Zimno w kopalni, gorąco w słońcu przy bunkrach i wieczorne drobiazgi, które zamknęły nasz wyjazd.

Trasa doliną Kamenice, kąpiele w strumieniu i wodospad jak gigantyczna naturalna zjeżdżalnia.

Każdy miał coś dla siebie – zjazdy, samotny spacer i wspólne popołudnie na kąpielisku.

Wyprawa pod wodospad, czeskie smakołyki i wieczorny spacer po punktach widokowych.