Dzień 8: Zamek, most i festiwal hot dogów

Zamek Orawski, kawa w klimacie „Przyjaciół”, najdłuższy drewniany most i hot dogi ze stacji. Dzień pełen kontrastów i dobrych historii.

Nie wszystko trzeba pamiętać. Ale niektóre chwile aż się proszą, żeby je zapamiętać.

Zamek Orawski, kawa w klimacie „Przyjaciół”, najdłuższy drewniany most i hot dogi ze stacji. Dzień pełen kontrastów i dobrych historii.

Zawody downhillowe pod domem, zimna woda w Liptowskiej Marze i Leo jako sternik rowerka wodnego. A na deser lody z lawendą i McD z widokiem na góry. Dzień regeneracji w pełni wykorzystany.

Szlak z drabinkami, czekolada w plecaku, dzika ścieżka i Leo, który sam prowadził całą trasę. Dolina Prosiecka i dzień, który zostanie z nami na długo.

Jaskinia, która robi wrażenie. Szmaragdowe jezioro, ciemność i dźwięk, śliskie przejścia i zachwyt Leo. A potem jezioro Vrbické, spokojny spacer, plac zabaw i szybka akcja ratunkowa z apteczką.